Mając kotkę syberyjską rasy naturalnej, postanowiliśmy dokupić drugą - uroczej, choć nie uznanej jeszcze wówczas przez FIFe, odmiany neva masquerade. Dixi jest raczej niedużą kotką, za to rodzi całkiem pokaźne dzieci. Jest bardzo dobrą matką, zdarzało się, że prócz swoich karmiła "cudze" dzieci, wyręczajac w karmieniu kotkę zajętą własną rują.
W czasie wychowywania kociąt jest troche humorzasta, potrafi "ustawiać" znacznie większe od siebie koty. W przeciwieństwie do Maszy, porozumiewa się z nami nie głosem, a trącając łapką. Bardzo to jest urocze i zabawne, kiedy domagając się czegoś zaczepia nas łapką, zadziera łebek i patrzy w oczy, a następnie prowadzi na miejsce, gdzie ma jakąś sprawę do nas.